Projekt "Orla Perć" zrealizowany:) a przynajmniej w połowie...
Orla Perć to szlak biegnący od przełęczy Zawrat do przełęczy Krzyżne. Około 4km szlak jest uznawany za najtrudniejszy w Tatrach. Przymiarki do jego przejścia podejmowaliśmy już w poprzednim roku, jednak ze względu na mój smoczy apetyt na całą wodę jaką wówczas mieliśmy ze sobą oraz późną godzinę, byliśmy zmuszeni, po wejściu na Kasprowy Wierch i Świnicę, zejść z Zawratu w kierunku Murowańca.
W tym roku plan był prosty - startując z Palenicy Białczańskiej dojść do Morskiego Oka, a następnie przez Szpiglasową Przełęcz dotrzeć do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Przenocować, zostawić niepotrzebny sprzęt i następnego dnia "na lekko" przejść Orlą Perć.
W drodze z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów |
Niestety wybierając się w góry od razu po przeziębieniu nie przypuszczałam, że organizm mogę mieć, aż tak(!) osłabiony. Wędrówka do Doliny Pięciu Stawów była męcząca, jednak kryzys przyszedł dopiero wieczorem. Ostry ból głowy i najprawdopodobniej gorączka bardzo chciały pokrzyżować moje wakacyjne plany.
"By być jak wędrowiec, który z wiarą w osiągnięcie celu swojej drogi, nawet w bezgwiezdną, mglistą noc podejmuje trud wędrówki." |
Kozice górskie przywitały nas w Dolinie Pięciu Stawów |
Moje samopoczucie pozostawiało wiele do życzenia, ale nie zamierzałam się poddawać. Pogoda dopisywała i zachęcała do wędrówki. Po śniadaniu mistrzów czyli owsiance i tysięcznej rozmowie typu:
K: jak się czujesz?E: jak na załączonym obrazku
K: jak się źle czujesz to nie idziemy
E: jak nie idziemy, jak idziemy! Nie po to tu przyjechałam żeby siedzieć w schronisku, gdy Ty będziesz przechodzić Orlą.
K: a jak się czujesz?
E: ...
K: a teraz?
ruszyliśmy w kierunku czarnego szlaku prowadzącego na Kozi Wierch.
Oczywiście gdybym czuła się na tyle źle, że nie byłabym pewna, że dam rade nie tylko iść w górę, ale także bezpiecznie zejść, nie ruszyłabym się ze schroniska. Nie jestem, aż taką fanatyczką, aby przedłożyć chęć osiągnięcia celu nad bezpieczeństwo i narażać siebie a tym bardziej drugiej osoby na nieprzygody. Co prawda czułam się osłabiona, ale byłam przekonana, że dam radę.
![]() |
Cóż z tego, że moje ciało było w piekle skoro w głowie działo się niebo. |
Widoki niesamowite, szlak wspaniały, choć nie dla każdego. Kto ma lęk wysokości albo boi się ekspozycji raczej powinien twardo stąpać po ziemi. Miejscami szlak jest zaopatrzony w ułatwienia w postaci łańcuchów/poręczy, jednak są takie miejsca, gdzie ów łańcuch mógłby się przydać, a go nie ma.
Szlak powstał na początku XX w. z inicjatywy ks.Walentego Gadowskiego oraz poety Franciszka Henryka Nowickiego i miał być dostępny dla przeciętnego turysty. Zamontowane wówczas sztuczne ułatwienia służą do dziś. Na przełomie lat Orlą modernizowano, częściowo zamykano. Były również pomysły zdjęcia łańcuchów i udostępnienia szlaku tylko dla doświadczonych taterników z własną asekuracją. Jednak do dnia dzisiejszego szlak pozostaje dostępny praktycznie dla każdego.
![]() |
ulepimy dziś bałwana... |
Najlepszy odcinek tego fragmentu Orlej Perci to wąska ścieżka biegnąca tuż przy ścianie, a z drugiej strony NIC:) no i oczywiście sławna szczelinka. Fakt, pierwsze spojrzenie w dół i myśl "i ja mam to niby przekroczyć moimi krótkimi nóżkami?", jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Nie jest to krok siedmiomilowy nad przepaścią otoczoną ekspozycją, a dla mniej odważnych istnieje możliwość ominięcia szczelinki.
Niestety za przejście części Orlej Perci zapłaciłam ostrym przeziębieniem z kolejnym antybiotykiem.
Szkoda, że nie udało nam się przejść całego szlaku, ale to dobry powód, żeby jeszcze wrócić do "Piątki" i Orlej Perci od Zawratu do Koziego Wierchu.
Szlak niebezpieczny?Wypadki?Oczywiście się zdarzają, wcale nie trzeba wychodzić w góry. Wypadki zdarzają się każdego dnia - tam nisko w dolinie. Do gór trzeba mieć szacunek. Trzeba znać swoje możliwości. Trzeba się odpowiednio przygotować - pogoda w górach zmienia się jak w kalejdoskopie. Kto ma choć trochę "oleju w głowie" nie powinien mieć problemu z bezpiecznym wędrowaniem.
Podziękowania dla Krzysia za cierpliwość i znoszenie mojego przeziębieniowego marudzenia;)
Teraz pozostaje tylko wykurować się i zaplanować przejście pozostałej części Orlej Perci.
Super Marchewka :)
OdpowiedzUsuń